|
Jak pisać o kimś tak wspaniałym, a jednocześnie tak niezwykle skromnym? Trudne to zadanie! WISŁAWA SZYMBORSKA nie lubiła rozgłosu i źle znosiła wszelakie wyróżnienia. Kiedy w 1996 roku w Sztokholmie podjęto decyzję o przyznaniu NAGRODY NOBLA w dziedzinie literatury polskiej poetce-WISŁAWIE SZYMBORSKIEJ-nazwała ONA to wydarzenie "katastrofą sztokholmską"...
Jej twórczość kochali nie tylko wielbiciele poezji w Polsce, ale również na całym świecie. Gdy przeprowadzano wywiad ze świetnym amerykańskim reżyserem-Woody Allenem, wyznał on, iż zachwyca go poezja wychodząca spod pióra Wisławy Szymborskiej. Sprawiło to radość fanom poetki, a Ją samą bardzo wzruszyło i podarowała reżyserowi komplet zwykłych wycinanek... Woody Allen był przeszczęśliwy i stwierdził, że te wycinanki mają dla niego większą wartość niż wszystkie statuetki i ważne nagrody, które posiada! Nasza noblistka unikała błysku fleszy-uważała się za zwykłego człowieka. Wspierała finansowo różne akcje charytatywne. Otrzymała tytuł HONOROWEGO OBYWATELA MIASTA KRAKÓW. Mówiono o wierszach Szymborskiej, iż o sprawach wielkich pisze w sposób prosty. Prosty, ale jakże piękny!!! Oto fragmenty dwóch wierszy tej wspaniałej poetki i szlachetnego człowieka. "NIC DWA RAZY" Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy I pomrzemy bez rutyny. Choćbyśmy uczniami byli najtępszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno. *** Uśmiechnięci, wpółobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody. "MUZEUM" Są talerze, ale nie ma apetytu. Są obrączki, ale nie ma wzajemności od co najmniej trzystu lat. Jest wachlarz-gdzie rumieńce? Są miecze-gdzie gniew? I lutnia ani brzęknie o szarej godzinie. Z braku wieczności zgromadzono dziesięć tysięcy starych rzeczy. Omszały woźny drzemie słodko zwiesiwszy wąsy nad gablotą.
*** Co do mnie, żyję, proszę wierzyć. Mój wyścig z suknią nadal trwa. A jaki ona upór ma! A jak by ona chciała przeżyć!
|