|
I tak oto wybuchnęło lato – jakby powiedział poeta, a wakacje rozpełzły się niczym stonka ziemniaczana. No i destrukcji uległy nasze dobre uczniowskie nawyki: pobudka 6:45, 8:00 – 13:30 stan czujności i skupienia, potem obiad i odrobina relaksu. Wreszcie zadania, wypracowania, łamigłówki i rebusy intelektualne oraz zakuwanie – czyli codzienne obowiązki ucznia. Wraz z nastaniem ciszy nocnej – czas regeneracji wycieńczonego uczniowskiego organizmu.
A teraz… Góry i lasy, morza i jeziora – cały świat przed nami. No i to absolutne lenistwo! Przyroda, matematyka i język polski przyczaiły się w kąciku za piecem, by we wrześniu znów zaatakować niby dziecięca choroba zakaźna. A teraz uczniowie i nauczyciele z najlepszej szkoły w Czeladzi korzystają z uroków lata. Bezpiecznych i gorących wakacji życzy siódemkowy duszek przyczajony w szkolnej bibliotece. I jeszcze odrobina poezji…
Spójrz, rozchodnik i macierzanka biegną – kto szybciej? aby pachnieć nam na przystankach szczęściem i lipcem.
Wychyleni, jak z troski w radość, z okna pociągu, na to szczęście nie mamy rady: w siebie nas wciąga. Tajemniczo i niespodzianie, w słońcu południa, puste serce, tak jak mieszkanie, radość zaludnia. „W pociągu” – Wł. Broniewski (fragmenty)
|